Klub Podróży JAREMA na Fejsie

RODOPY - Na trackich manowcach

Pełna relacja z podróży
Zdjęcia z podróży

Prawdziwy Bułgar, zapytany o góry powie tak: W Riłę i Pirin jeżdżą turyści, prawdziwi znawcy i miłośnicy gór udają się w Rodopy. I trudno mu odmówić racji.

Góry, które swoją nazwę wzięły od trackiej bogini, na każdym kroku zaskakują. Szerokie połoniny często są urozmaicane formacjami skalnymi kształtu i maści wszelakiej. W krajobraz wpisane są wąskie doliny krasowe, na horyzoncie widnieją skalne mosty. Strumyki to się pojawiają, to giną w ponorze. Gdzieś w oddali błyszczy tafla jeziora. W dole rozrzucone są wioski z czerwonymi dachówkami a górujące nad nimi minarety kłaniają się cerkwi baniom.

Rodopy to raj dla speleologów. Nam udało się zobaczyć trzy jaskinie. Każda z inną szatą naciekową, ukrytymi wewnątrz jeziorami, czy śnieżnobiałym wodospadem lśniącym na końcu korytarza. Do tego można robić zdjęcia.

Jest to kraina zamieszkana przez Pomaków - Bułgarów wyznania muzułmańskiego. O ich bytności świadczą strzeliste minarety, groby z półksiężycem, zasłonięte chustkami kobiety i turecko brzmiące imiona. Można natknąć się na takie perełki jak XVIII-wieczny kanak w Mogilicy-kompleks mieszkalno-gospodarczy bogatej muzułmańskiej rodziny bułgarskiej. Jest jak wielki labirynt- ma kilka dziedzińców, ponad 50 pomieszczeń - od małych sypialni po przestronne hole i pokoje gościnne. Całość nawiązuje do tradycji tureckiej - otomany, makatki, oddzielna część domu dla kobiet.

Na pewno nie zachwycił nas klimat Zabyrda (opisywanego jako typowa wioska pomacka). Nie dysponuje żadnym połączeniem autobusowym ze światem. Jeśli ktoś bardzo uparty postanowi tam dotrzeć na własnych nogach, wrażenia estetyczne sielskiego krajobrazu osłabia wzrastającą z każdym krokiem ilością łajna pochodzenia różnego. Hotel w Zabyrdzie to najpaskudniejsze miejsce jakie nam się trafiło podczas wyjazdu - bród, smród i wszystko co najgorsze. W pokoju czekają dodatkowe atrakcje. Wystarczy zajrzeć do szafy, żeby znaleźć tam bagaż... mieszkańca sąsiedniego pokoju.

Niewątpliwymi atrakcjami wyjazdu były: Melnik- najmniejsze miasteczko w Bułgarii, ukryte pomiędzy skalnymi piramidami, serwujace najlepsze wina w ilościach zgoła hurtowych; piękne monastyry (Rożeński, Baczkowski) odgrodzone od świata murem, spokojem i ciszą pozwalają na kontemplację wiekowych biblijnych malowideł.

Każdy dzień w Rodopach był wyzwaniem. Szlak tradycyjnie ginął gdzieś na rozdrożach i sprowadzał nas na ...trackie manowce.

Magda Jackowska, Ela Karpińska

sitemap-5sitemap-5sitemap-9sitemap-10sitemap-3sitemap-1sitemap-1sitemap-3sitemap-2sitemap-4sitemap-4rsssitemap-8homesitemap-1sitemap-7sitemap-2sitemap-5sitemap-7rsssitemap-8sitemap-9sitemap-9homesitemap-4sitemap-5sitemap-1sitemap-5sitemap-10homesitemap-6sitemap-1sitemap-1sitemap-3homesitemap-6sitemap-9homesitemap-7sitemap-2homesitemap-6homehomesitemap-10sitemap-2sitemap-8sitemap-7sitemap-2homesitemap-6