Klub Podróży JAREMA na Fejsie

Papua to nasza czwarta z rzędu podróż do Indonezji. Każda z naszych indonezyjskich wypraw była skierowana w inny rejon tego wspaniałego i różnorodnego państwa. Tym razem zostaliśmy zauroczeni, ale też zaskoczeni ogromną odrębnością tego regionu, od pozostałych części Indonezji. Zdumiały nas dużo wyższe ceny i odrębność religijna (Papua to w większości enklawa chrześcijańska), muzyka, nieznane nam wcześniej zwyczaje, różnorodność krajobrazu, a na koniec całkowita nieprzewidywalność podróży związanej z prawie nieistniejącym ruchem turystycznym. Trudno, ale i ciekawie jest podróżować, gdy w związku z brakiem dróg lądowych trzeba korzystać z samolotów i promów, których rozkład zmienia się w zależności od nieznanych nam przyczyn. W związku z tym plan podróży trzeba układać i modyfikować na bieżąco. W ciągu 3 tygodni, które spędziliśmy w 2015 r., korzystaliśmy z 10 przelotów, co oznacza, że dla naszej 5-tki, Janusz musiał zakupić 50 biletów.

Czy było więc warto? Po stokroć tak! Choć nie udało nam się dotrzeć wszędzie gdzie chcieliśmy, to pozostał w nas poza cudownymi wspomnieniami niedosyt i głód indonezyjskiej przygody, który myślę, że jeszcze nie raz popchnie nas w te strony.

sitemap-1sitemap-10sitemap-5sitemap-5sitemap-6sitemap-6sitemap-2sitemap-7sitemap-2homesitemap-8sitemap-10sitemap-10rssrssrsssitemap-5rsssitemap-3homesitemap-8sitemap-8sitemap-5sitemap-6sitemap-1homesitemap-2sitemap-10sitemap-9sitemap-4sitemap-10sitemap-4sitemap-6sitemap-9sitemap-5sitemap-9rsssitemap-7rsssitemap-1sitemap-3sitemap-6sitemap-4sitemap-3sitemap-4sitemap-2sitemap-1sitemap-8sitemap-10sitemap-10sitemap-2