|
Pozdrawiam
Mariusz
Chitwan National Park, 04.05.2006
Cześć
Już po górach :-)
To było 15 dni niezwykłego, ale ciężkiego trekkingu.
Teraz siedzimy w Chitwan National Park, mamy super hotel i odpoczywamy...
Jutro idziemy na jungle walk a później pojeździć na słoniach :-). w górach było niesamowicie. Ze względu na strajk polecieliśmy do Jomoson w rejonie Annapurny (żadne autobusy nie jeździły) później aklimatyzowaliśmy się 4 dni w dolinie Kali Gandaki - dzięki temu dosyć dokładnie obejrzeliśmy bardzo ciekawe miasteczka tzw. dolnego Mustangu cały czas mając Doulaghiri na wyciągnięcie reki (pogoda bardzo ok). Szóstego dnia bez większych problemów przeszliśmy przez przełęcz Thorung (5400m) i byliśmy już po drugiej stronie pętli wokoło Annapurny.
Tam powoli schodziliśmy w dól, by w okolicy Manang spróbować warunków prawdziwie himalajskich.
Ze wspinaczki na Chulu Far East (6059) jesteśmy bardzo zadowoleni - co prawda do szczytu zabrakło nam 100 m (przez naszego Szerpę, który zabrał za mało liny).
Była to jednak wielka przygoda - piękne widoki, wiszenie na linie, skrajne wyczerpanie, nocleg w namiocie przy minus 15 itd... później było ostre zejście w dól w zupełnie inny klimat, zamiast śniegu i lodu zaczęły pojawiać się sosny i roślinność tropikalna.
W sumie zaliczyliśmy totalny przeskok z -15 do +40 ...
Pozdrawiam
m.
ps. strajku w górach w ogóle nie było
ps. mój ulubiony ob. 50 mm rozpadł się na 2 części