Białowieża, 28.06.2005

Witajcie z Białowieży,
Wygląda na to, że najfajniejsze imprezy folkowe przeniosły się w tych dniach w okolice Puszczy Białowieskiej. Jedna z nich od niedzieli trwa na wiejskim podwórzu w Grabowcu. Folkowa watra nie gaśnie przez całą dobę. Okoliczni mieszkańcy coraz lepiej chwytają folkowy klimat (zaczynają rozumieć o czym im nocami śpiewamy ;)) i coraz liczniej nas odwiedzają z przeróżnymi podarkami (truskawki z pola, świeżutkie mleko, białoruskie pączki, domowe trunki...) Ich serdeczność i gościnność jest naprawdę ujmująca :) Muzycznie przeważają motywy podlaskie, ukraińskie i białoruskie.

W najbliższych dniach oczekujemy folkowego desantu z Czeremchy, Mińska via Białowieża i Warszawy. Zapowiadają się niezwykłe warsztaty... ;) Miejsc noclegowych powoli zaczyna brakować. Nalewka jeszcze jest ;))

Pozdrawiamy goraco
Ania, Piotrek, Ola i Michaś

Białowieża, 30.06.2005

Witajcie z serca Białowieskiej Puszczy.
Juz zmrok nad puszcza zapadł i właśnie swój recital w budynku dawnej stacji kolejowej Białowieża Towarowa zakończył Todar.
Klimat stylowej Carskiej udzielił się bardowi i zgromadzonej widowni... Na starym peronie właśnie zapłonęło ognisko, a Wajrak zaraz zacznie swoja kolejna gawendę o unikalnych, białowieskich ptakach.
No nic, musimy lecieć posłuchać, więc kończę tę gorącą relacje.

Pozdrawiamy z Białowieży
Ania, Piotrek, Ola i Michaś

Sejny, 05.07.2005

Witajcie spod granicy litewskiej.
Po tygodniu na Podlasiu i muzycznych przystankach w Białowieży i Grabowcu wyruszyliśmy dalej w nasza podróż muzyczną na północny-wschód. Chwilowo zatrzymaliśmy się na Suwalszczyźnie.

W niedzielny wieczór udało się nam trafić w naszym gościnnym Silaine na ostanie akordy litewskiego święta Nocy Kupały. Na jeziorze pływały już dwa olbrzymie wianki, a w "barasie" rozbrzmiewały litewskie śpiewy i muzyka (akordeonista grał do białego rana). Poprzedniej nocy były podobno ludowe śpiewy litewskie, rytualne tańce wokół wielkiego ognia i nocna kąpiel bez odzienia... No cóż, myśmy w tym czasie folkowali w Grabowcu.

A teraz na gorąco z Sejn. Właśnie przed chwilą zakończył się koncert Kapeli Klezmerskiej z Sejn w Białej Synagodze. Był to pierwszy występ z całego zaplanowanego cyklu letnich koncertów (lipiec-sierpień, 3 razy w tygodniu).
Jak Sejny, to oczywiście "Pogranicze", a jak Pogranicze to i muzyka pogranicza. Zabrzmiały rytmy i melodie słowiańskie, żydowskie, rosyjskie, bałkańskie. Bardzo młodzi muzycy z Sejn pod kierownictwem ich nauczyciela Wojciecha Szroedera, z klezmerska pasja zagrali skoczne rytmy z całej Europy Środkowo-Wschodniej. Pieśni w idysz pięknie zaśpiewała Małgorzata Sporek-Czyżewska.
Muzyka klezmerska w wykonaniu Kapeli to min. 6-cio osobowa sekcja dęta (trąbki, puzony, tuba, klarnet), 3 osobowa sekcja rytmiczna (perkusja, bas i kontarabas), akordeon i gitarka - naprawdę niezwykła ściana dźwięku. Wszystkiemu nadaje niezapomnianego uroku surowe wnętrze sejneńskiej synagogi, wypełnionej pracami i malunkami uczestników warsztatów malarskich dla dzieci.

W swoich podróżach po kraju warto latem przyjechać do Sejn, odwiedzić Białą Synagogę i posłuchać Kapeli Klezmerskiej.

A my już jutro wyruszamy na Litwę.
Pozdrawiamy
Ania, Piotrek, Ola, Michaś

Warszawa, 11 lipca 2005

Nasza muzyczna podróż na północny-wschód szczęśliwie dobiegła końca. Wróciliśmy.

Ostatnie kilka dni spędziliśmy na Litwie i na polskiej Małej Litwie. Zrobiliśmy kilka wycieczek w okolice Kowna i Druskiennik, zaś bazę wypadowa jak co roku, założyliśmy u naszych gościnnych Litwinów w Silaine niedaleko Puńska.

W Kownie jako warte szczególnej uwagi polecamy:

  • Pożajście - malowniczy kompeks pokamedulski nad "Morzem Kowieńskim" (piękne, barokowe malowidła);
  • mocno zdewastowany wewnątrz, niesamowity gotycki kościół i klasztor Bernardynów (na Starówce obok Wzgórza Zamkowego);
  • czynną synagogę o ciekawym wystroju wnętrza (Nowe Miasto);
  • Muzeum Diabłów (szczególna atrakcja dla dzieci);
  • klimatyczną regionalną karczmę Berneliu Uzejga na Starówce ;)

Pod Kownem duże wrażenie robi olbrzymi skansen w Rumszyszkach, a w nim:

  • przykłady budownictwa wiejskiego i dworskiego z różnych części Litwy;
  • małe litewskie miasteczko (rynek ze sklepikami, warsztatami i karczmą);
  • występy i zabawy folklorystyczne (Baltica 2005) oraz kilka dużych wesel w tradycyjnych dworkach (ulubione miejsce na wesela nowożeńców z Kowna);

W okolicach Druskiennik (poza tym co poznaliśmy już w zeszłym roku) warto odwiedzić:

  • Dżukijski Park Narodowy (duży kompleks leśny z rzeką Mereczanką i kilkunastoma zagubionymi przy granicy białoruskiej, drewnianymi wioskami)
  • Merecz - miasteczko i gora zamkowa (grodzisko) na wysokim brzegu Niemna u ujścia Mereczanki (piękna panorama);
  • Kopciowo - małe miasteczko na uboczu (pod polską granica), z zapomnianym kirkutem, drewnianym kościołem oraz grobem bohaterki romantycznej Emilii Plater (albo jak wola Litwini - Emiliji Plateryte ;)
  • Podczas naszych litewskich wypadów spotykaliśmy się na występach festiwalu Baltica 2005 z rodzinką Flaczyńskich, powiększoną o siostrę Malwinki - Asię. Silna grupa Jaremy widoczna więc była w trakcie występów w Druskiennikach i Rumszyszkach.
    Po wspólnym powrocie z Kowna ostatnią noc wyjazdu (z soboty na niedzielę) spędziliśmy już wspólnie, na naszej bazie w Silaine, przy ognisku nad malowniczym jeziorkiem Sejwy.
    Również to miejsce obrali sobie w ostatni weekend jako bazę odpoczynkowo-noclegową niestrudzeni w weekendowych wojażach Iwonka i Jurek. Jakoś się razem zmieściliśmy w jednym pokoiku :)

    I to już koniec naszego wyjazdu.
    Pozdrawiam
    Piotrek