Klub Podróży JAREMA na Fejsie

Roztocze wschodnie - wiosenne ognisko (2009)

To był zaskakująco ciekawy wyjazd. Nocleg wśród kumkających żab. Tak samo ognisko pod rozgwieżdżonym niebem do 3 rano, w miejscu gdzie żaby są głośniejsze od Jaremy. Zupełnie wyluzowana atmosfera miejsca noclegu - tzn. żadnych gospodarzy tylko klucze w drzwiach, drewutnia pełna drewna i zajmijcie się sobą sami. Nawet nie miał kto wskazać gdzie mamy spać - trzeba było samemu znaleźć sobie domek w lesie i go zasiedlić - trudne zadanie szczególnie dla pierwszych, co nocą musieli poszukać :) Tak powinno być wszędzie! Trochę jak w domkach na odludziu w Laponii.

Roztocze Wschodnie to kawał dzikiej i zaskakującej krainy. Wśród zwiedzonych w sobotę miejsc wymienić należy:

  • ruiny cerkwi w Dziewięcierzu
  • kompleks cerkiewny - muzeum w Radrużu
  • cerkiewka w Bruśnie Nowym
  • cmentarz w Bruśnie Starym
  • wędrówka doliną Brusienki w poszukiwaniu ruin młyna i wodospadu, a zakończona pokonywaniem jezior stworzonych przez bobry a potem wędrówką przez rozległe ląki zroszone deszczem i oświetlone słońcem
  • stary kamieniołom piaskowca w Bruśnie
  • cerkiewki w Łówczy i Gorajcu
  • Zamość
  • wędrówki wokół Pizun
  • W niedzielę za to po długim śnie i wspaniałym słonecznym śniadanku w plenerze z pieczeniem kiełbasek i wśród odgłosu żab udaliśmy się na kolejne wędrówki:

  • rezerwat źródła Tanwii
  • zdobycie Wielkiego Działu i spenetrowanie bunkra
  • wędrówka do Monastyrza i spenetrowanie lochów i piwnic
  • Lublin
  • Zostało nam jeszcze dużo miejsc na Roztoczu Wschodnim, jeszcze co najmniej na dwa kolejne podobne wyjazdy.

    Na mnie największe wrażenie tym razem zrobił Monastyrz - niezwykła ruina klasztoru obronnego na szczycie wzgórza, który w tej chwili zarośnięty jest starodrzewem, z dala od jakiejkolwiek cywilizacji i bez drogi dojazdowej. Masywne mury obronne, zaskakujące podziemia i piwnice. Miejsce magiczne i pobudzające wyobraźnię. Wkoło jakieś głazy, pomnikowe kilkusetletnie drzewa, co teraz rosną w lesie, ale po kształcie korony widać, że gdy zaczynały rosnąć były na otwartej przestrzeni. Przy leśnej dróżce, zupełnie poza szlakiem, nad jarem, nagle napotykamy kamienny krzyż z datą 1897 rok. Czyli postawiony 112 lat temu. Wtedy musiało tu być całkiem inaczej.

    Wyjazd na Roztocze Wschodnie
    22-25 maja 2009
    16 uczestników

    Pozdrawiam,
    Jurek

    ++++

    Zgadza się wszystko, o czym napisał Jurek.

    Ja od siebie dodam, ze pogoda w sobotę po południu, niedzielę i poniedziałek była fantastyczna (przyjemne słoneczko, zapach świeżego lasu, brak zakazu wstępu do lasu, itd.)!

    W poniedziałek obejrzeliśmy ruiny potężnej cerkwi oraz stare cmentarze w Kniazi oraz wieś Sedliska, a w niej muzeum (sympatyczna kustosz), kościół, cerkiew, źródełka oraz kapliczkę łaskami słynącą. W rezerwacie Jalinka obejrzeliśmy kurhan tatarski, mieliśmy tez spotkane przed zaoranym pasem granicznym (dość sympatyczne) ze strażą graniczną (raczej my ich zaskoczyliśmy, niż oni nas :-), żałuję że nie zrobiliśmy sobie wspólnie fotki :-))). Smaczny obiadek zjedliśmy w karczmie w Potokach (dzięki Jurku za info).

    W drodze powrotnej jechaliśmy bez omijania robót drogowych przed Piaskami. Okazało się to dobrym wyborem, bo dużo czasu nie straciliśmy, a droga była praktycznie pusta (chyba wszyscy pozostali trenowali różne warianty objazdów).

    Jedyny minus to jednak dość długi dojazd na Roztocze Wschodnie (choć należy przyznać, że trasa nie jest skomplikowana i nie trzeba zbytnio kombinować).

    Na koniec podziękowania dla Iwony i Jurka za zorganizowanie kolejnego wspaniałego ogniska!

    AdamS

    sitemap-2sitemap-1sitemap-2sitemap-2sitemap-10sitemap-1sitemap-2sitemap-5sitemap-4sitemap-2sitemap-9sitemap-1sitemap-1sitemap-9homesitemap-2sitemap-3sitemap-6sitemap-6rsssitemap-3sitemap-5homesitemap-6homesitemap-7sitemap-7sitemap-5sitemap-4sitemap-6rsssitemap-1sitemap-10sitemap-6sitemap-7sitemap-10sitemap-2sitemap-8sitemap-7sitemap-5sitemap-9sitemap-6sitemap-7sitemap-3sitemap-6sitemap-8sitemap-5sitemap-1sitemap-9sitemap-6sitemap-6