Klub Podróży JAREMA na Fejsie

Boże Ciało w Spycimierzu (2011)

Pojechaliśmy ekipą 4-osobową a było nas w przelocie 5. Największe wrażenia były nie z samej procesji Bożego Ciała lecz z przygotowań, które trwały od 8.00 rano do 17.00.
O godz. 19.00 myśleliśmy, że już padamy ze zmęczenia a tu zaczęła się zabawa w miejscowej remizie strażackiej. Jak uderzyliśmy w tany, to zapomnieliśmy o zbolałych nogach.
Niech Jurek żałuje, że nie przekonał swoich dziewczyn na przyjazd.
 
Pozdrawiam
Asia
+++
Faktycznie
Boże Ciał w Spycimierzu to szczególny przejaw chęci do życia, radości wspólnego działania. Coś, co wychodzi z potrzeby serca, potrzeby WSPÓLNEGO działania, umiłowania Boga.
Dwukilometrowy, usypany ze świeżych kwiatów dywan.
Barwy, zapachy, RADOŚĆ i duma tworzenia czegoś tak ulotnego a jednak pozostającego w pamięci i w sercu.
Impreza (w sumie impreza, mimo iż religijna) nie do końca etniczna czy ludowa w sensie wietrzenia
naftaliny z wyciągniętych z szafy strojów ludowych własnej babci.
Impreza ze wszech miar współczesna.
Prawdziwa NOWA TRADYCJA.
NIECH KTOŚ POWIE, ZE TRADYCJA UMIERA.
W Spycimierzu wczoraj działa się NOWA TRADYCJA. 

Byliśmy, widzieliśmy i niech żałują Ci co nie byli  i nie widzieli.
Asia, Marta, Maciek, Andrzej L.

sitemap-8sitemap-6rsssitemap-1rsshomesitemap-9rsshomesitemap-4sitemap-3sitemap-8sitemap-7sitemap-9sitemap-10sitemap-10sitemap-8sitemap-7sitemap-2sitemap-5sitemap-4sitemap-7sitemap-3homersssitemap-10sitemap-7sitemap-5sitemap-4sitemap-10rsssitemap-10sitemap-8sitemap-6sitemap-1rsssitemap-7sitemap-2sitemap-6sitemap-1homesitemap-4sitemap-6sitemap-9sitemap-6sitemap-4sitemap-7sitemap-10sitemap-7sitemap-3sitemap-3