Ostatniej niedzieli mieliśmy nieodpartą ochotę gdzieś się ruszyć na świeże powietrze. Wypadło na okolice na wschód od Olsztynka - to mniej niż 200km od domu i do tego całkiem szybka droga do pokonania samochodem w 2 godziny. Zwykle z takich wypadów nie piszę relacji, ale tym razem parę rzeczy mnie zaskoczyło, więc trzeba się spostrzeżeniami podzielić.

Opisywany rejon to górne dorzecze Łyny. Same źródła Łyny to ciekawy rezerwat z wąwozami i źródełkami - wart odwiedzenia.

Również ciekawy jest rezerwat bagno Nadrowo - wieża widokowa podobna do biebrzańskich i możliwość obserwacji ptaków.

Jednak to co zobaczymy dalej jest zaskoczeniem zupełnym. Leśne tereny w okolicach jeziora Łańskiego były w PRL terenami odgrodzonymi wysokim płotem i niedostępne dla ludu pracującego miast i wsi. Nad jeziorem był ośrodek URM, dziś ogólnodostępny. Z ogrodzonych terenów w czasach PRL wysiedlono wszystkich, niektóre leśne drogi zostały wyasfaltowane. Dziś ten asfalt jest w wielu miejscach powybrzuszany przez rozrastające się korzenie drzew, zaś aby wjechać na te asfaltowe drogi, z wielu stron trzeba pokonać leśne wądoły - gdzie kiedyś był płot, który jest dziś zlikwidowany.

Zupełnym szokiem jest wioska Orzechowo - dojazd jedynie leśną drogą - stan wykonania drogi identyczny jak w 1945 roku - a tam olbrzymi kościół i cmentarz, zaś wioski już nie ma. Klimaty całkiem bieszczadzkie.

Samo jezioro Łańskie ma bardzo czystą, przeźroczystą na wiele metrów wodę - jest wielkie i otoczone ze wszystkich stron dzikimi lasami. Robi bardzo duże wrażenie swoją dzikością i panującą ciszą - czego brakuje np. "wielkim jeziorom mazurskim".

Gdy zbliżał się zmierzch, o 19.00 podjechaliśmy do wioski Pluski, a tam - nowoczesny aquapark z wodami termalnymi. Mieliśmy wejść na godzinkę, ale miejsce było tak fajne, że siedzieliśmy do zamknięcia o 22.00. Wyobraźcie sobie podświetlony od dna basen z gorącą, bąblującą wodą geotermalną położony w ciemnym lesie pod rozgwieżdżonym niebem :) 

Jurek