Witajcie,
W weekend byliśmy na Mazurach, na działce u znajomego. W sobotę popłynęliśmy kajakami, początkowym odcinkiem szlaku Krutyni. Trasa to zupełnie teraz nieuczęszczany odcinek ze wsi Zyndaki do j. Borowe (ok. 20 km). Po drodze liczne jeziora i kilka fajnych kanałów. Płynięcie po jeziorach jest trochę monotonne, ale kanały z mostkami i drutami dostarczyły nam dużo wrażeń.

Drugiego dnia płynęliśmy na najpopularniejszym i najpiękniejszym odcinku Krutyni od jeziora Krutyńskiego do wsi Wojnowo (niedaleko Ukty, ok. 15 km). Jest to bardzo ładny odcinek, z licznymi powalonymi drzewami, pięknym piaskiem na dnie rzeki i cały czas zmieniającym się krajobrazem (m.in. las, łąki, wioski, bagna).

Nikogo nie muszę przekonywać, że kajakowanie jest bardzo przyjemne, ja odkryłem to ponownie po kilkuletniej przerwie. Dodam, że poza jeziorami nurt jest na tyle silny, że płyniecie z dziećmi nie stanowi dużego problemu. Na trasie Krutyn-Ukta jest kilka barów z dobrymi plackami ziemniaczanymi i piwem. Ponieważ to najpopularniejszy szlak kajakowy w Polsce polecamy wyjazd poza okresem wakacyjnym. Praktycznie nie ma ludzi, a przy tym nie ma też problemu z wynajęciem kajaka. Kilkanaście firm oferuje kajaki, a cena zawiera przewózkę w rejonie Krutyni (ok. 25 zł za dzień). Aż boję się pomyśleć, co tam dzieje się w sezonie, w samej wsi Krutnia jest aż 1000 kajaków do wynajęcia!

Pozdrawiam i polecam
Mariusz

Dodam tylko, że to ogromna frajda dla amatorów wszelkiego ptactwa, na trasie napotykaliśmy łabędzie, kaczki z małymi, wiele razy towarzyszyła nam czapla siwa, która przelatywała z prawego brzegu na lewy co 10 m, pewnie pozując do zdjęć, nad głowami mnóstwo bocianów i jakieś drapieżniki sądząc po skrzydłach.

Zachęcam gorąco.
Placki ziemniaczane kosztują 5 zł i bron Boże nie stołujcie się w pewnym PTTK, niestety nazwy miejscowości nie pamiętam, liczę na Mariusza

pozdrawiam,
Joanna