W drewnie i kamieniu - cerkwie południowo-wschodniej Polski
Maciek Warzywoda
Jest coś magicznego w południowo-wschodniej Polsce, coś, co przyciąga mnie tam od wielu lat, pozwala mi otrzeć się o metafizykę, której tak wkoło coraz mniej, znaleźć spokoju chwilę i wytchnienia, zanurzyć się w ciszę ... i w ciszy tej posłyszeć jak drzewa opowiadają o świecie w nich ukrytym, czasie co już minął i ludziach, których cienie snują się pustymi dolinami, w poszukiwaniu swoich domów. Tam, gdzie pośród malowniczych gór i dolin, szemrzących potoków, zapachu rozgrzanych słońcem łąk i połonin, zdziczałych sadów można znaleźć świadków historii tej ziemi, pełnej krwi bratniej, nienawiści wzajemnej i krzywd niezawinionych. Są kamienne krzyże przydomowe lub połamane nagrobne skrywające się w łanach pokrzyw strzegących snu tych co odeszli. Są też takie, które wyrwane i połamane swoje miejsce znalazły w zyndranowskiej zagrodzie państwa Goczów, w której w 1968 roku Teodor Gocz stworzył Muzeum Kultury Łemkowskiej.
Pozostały też drewniane cerkwie, których charakterystyczne banie kryte drewnianym gontem zwieńczone żeliwnymi krzyżami stały się charakterystycznym elementem krajobrazu tego fragmentu Polski. Zapraszam do ich odwiedzania.
Swoją wędrówkę rozpocznę od Pogórza Przemyskiego, od Ulucza, gdzie zachowała się najstarsza, drewniana cerkiew w Polsce p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego, zbudowana w 1510 r.
Położona jest ona na północnym krańcu wsi, na szczycie wzgórza Dębnik i była częścią zespołu klasztornego bazylianów. (Obecnie wyposażenie cerkwi znajduje się w sanockim skansenie, ale warto udać się po klucze do niej, które znajdują się w domu p. Genowefy Filip - Ulucz 16.)
W niewielkiej odległości, na południe od Ulucza znajduje się wieś Dobra Szlachecka, a w niej dawna greckokatolicka, drewniana cerkiew p.w. św. Mikołaja, zbudowana w 1879 r. Obecnie jest to rzymsko-katolicki kościół filialny p.w. Podwyższenia Krzyża.
Przed cerkwią stoi trzykondygnacyjna dzwonnica-brama obronna z XVII w. z kaplicą na piętrze i dzwonami. (Klucze do cerkwi znajdziecie u p. Stanisławy Polańskiej, Dobra 55, w sklepie po drugiej stronie drogi.)
Na wschód od Tylawy Wołoskiej niedaleko granicy z Ukrainą, w Posadzie Rybotyckiej, znajduje się murowana cerkiew obronna p.w. św. Onufrego z XV w, obecnie będąca filią Muzeum Narodowego z Przemyśla.
Innymi wartymi obejrzenia cerkwiami Pogórza Przemyskiego są: Międzybrodzie (1899), Tylawa Solna (1837), Hłomcza (1859), Łodzina (1743), Siemuszowa (1841), Mrzygłód, Malawa, Czerteż (1772) i Hołóczków (1858).
W Beskidzie Niskim szczególnie warta obejrzenia jest cerkiew pw. św. Kosmy i Damiana z 1782 r. w Kotaniu. Ciekawy jest również zachowany przycerkiewny cmentarz.
Pozostałymi cerkwiami, które trzeba odwiedzić są: Bartne (1842), Banica (1797), Bielanka (1773), Brunary (1797), Kwiatoń (1743), Kunkowa (1876), Leszczyny (1835), Przysłup koło Nowicy (1756) i Wisłok Wielki.
Ostatnim etapem są Bieszczady. Na ich obszarze, po "Akcji Wisła", pozostało najmniej zachowanych cerkwi. Najwięcej znajduje się we wsiach leżących w dolinie Osławy wzdłuż granicy z Beskidem Niskim. Najpiękniejszą z nich jest pierwotnie greckokatolicka, obecnie prawosławna, drewniana cerkiew w Komańczy p.w. Opieki Matki Boskiej z 1802 r.
Przed cerkwią, okoloną niskim kamiennym murem, stoi drewniana dzwonnica-brama. We wnętrzu znajdziemy kompletny ikonostas z 1832 r.
Ciekawym obiektem jest "zielona" greckokatolicka (obecnie prawosławna), drewniana cerkiew w Szczawnym z 1888 r, z drewnianą dzwonnicą i parafialnym cmentarzem.
Między Zagórzem a Łupkowem, innymi ciekawymi są cerkwie: Dolina (1863), Morochów (1837), Tarnawa Górna (1817), Rzepedś (1824), Turzańsk (1803) i Radoszyce (1868) z dzwonnicą parawanową.
Charakterystycznym elementem krajobrazu bieszczadzkiego są puste doliny po wysiedlonych i zniszczonych wsiach, gdzie możemy znaleść zachowane fragmenty cerkwi, a właściwie ich podmurówki lub ruiny dzwonnic - np. w dolinie Sanu: w Tworylnym, Krywym i Hulskim oraz w Terce. Przygnębiające wrażenie pozostawia niszczejąca, wielka, murowana cerkiew w Baligrodzie.
W tzw. "worku bieszczadzkim" nad Sanem, obok owianego legendami grobu hrabiny w Siankach warto zobaczyć Beniową. Na cmentarzu znajdziemy kamień chrzcielny i krzyże zniszczonej cerkwi.
Polecam wszystkim wyprawy na południowy wschód Polski, nie tylko te górskie, ale również w poszukiwaniu śladów przeszłości.
Maciej Warzywoda