Wiosenny
rajd w Beskid Żywiecki
24-25 maja 2003
Zbiórka została ustalona o 22:00 na Dw. Wschodnim w Warszawie. Bez przeszkód
zajęliśmy miejsca- 8 osób jeden przedział -może trochę ciasno, ale bardzo wesoło.
O 6:00 rano zajechaliśmy do Suchej Beskidzkiej skąd autobusem przemieściliśmy
się do Stryszawy Roztoki. O 7:00 wyjście w góry. Z początku przez wilgotny
las droga ze szlakiem, potem trochę na skróty, wdrapaliśmy się na Jałowiec,
skąd roztoczył się przepiękny widok na całą naszą trasę, łącznie z
celem - Babią Górą. Piękne słońce, ani jednej chmurki i niesamowita paleta
rożnych odcieni świeżutkiej zieleni. Do tego koncert śpiewu ptaków- dosłownie
sielanka .... tylko ten "szczyt - cel naszej drogi"....
W schronisku "Zygmuntówka" zrobiliśmy dłuższy popas by po
regeneracji sił, powoli wspinać się dalej. Słoneczko przygrzewało, wiaterek
na szczęście nieco chłodził, wiec marsz był bardzo przyjemny, pomimo konieczności
pokonywania stromego wejścia. (Szlak prowadzący płajem do Markowych Szczawin
jest od 2000 roku zamknięty z powodu zniszczeń spowodowanych lawiną).
Na Malej Babiej Górze można było z bliska ujrzeć Królową Beskidów. Z przełęczy
Brona zeszliśmy na Markowe Szczawiny do schroniska turystyki kwalifikowanej
PTTK. Zajęliśmy pokoik 8-osobowy i po obiadku o 17:00 wyruszyliśmy na podbój
Góry. Trasa prowadziła Percią Akademicką, gdzie jest trochę stromo i nawet wiszą
łańcuchy, ale nic nie było w stanie przeszkodzić naszej ósemce w zdobyciu
szczytu. Z góry piękne widoki, choć
niestety, zamglenie nie pozwalało na podziwianie Tatr. Na dół to już
spacerek przez Bronę do schroniska, gdzie przy piwku i innych napojach "pogawędziliśmy
sobie nieco" dumni z całkiem konkretnej (ok 42 got) trasy.
Rano jak zwykle, śniadanko na powietrzu, choć słonko już o 9:00 całkiem nieźle
przygrzewało. Na szczęście trasa prowadziła malowniczym płajem wzdłuż
masywu Babiej Góry, poprzecinanym licznymi jarami i strumolami, koło
Mokrego Stawu na przełęcz Krowiarki. Tu wkroczyliśmy w Pasmo Polic, jednak na
Hali Śmietanowej zaczęły gromadzić się chmurki i widoki znacznie się pogorszyły.
Ograniczeni czasem połączeń PKS i PKP ruszyliśmy w drogę
powrotną do Zawoi. W Suchej Beskidzkiej zdążyliśmy (25 min do odjazdu pociągu)
uraczyć się piwem z beczki i zjeść regionalne lody.
O 21:40 na Dw. Centralnym w Warszawie nieuchronnie nadszedł czas pożegnań.
Ale obiecaliśmy sobie ze Babia Góra to nie wszystko na co nas stać, a po za
tym za dwa tygodnie Białowieża, a za miesiąc Rumunia.
Pozdrowienia Iza i Radek
Pasma: Jałowieckie, Babiogórskie i Police, cel główny: Babia Góra
Termin: 24-25 maja 2003
Liczba uczestników: 8
![]()
![]()