Tydzień na polsko-litewskim pograniczu
Ech, nie ma to jak Suwalszczyzna. Wichury i burze nie dochodzą, deszcze omijają, upały nie doskwierają, czysta woda w jeziorkach, pyszne jedzonko, nie ma tłumów turystów... no i Litwa za miedzą ;-)
W tym roku kolejny raz uczestniczyliśmy w tradycyjnych litewskich dożynkach - "Zielna" w Puńsku, a także w lokalnym Święcie Chleba, Miodu i Mleka w Silaine. Tym razem penetrowaliśmy również dawne pogranicze z Prusami Wschodnimi, zarówno po polskiej, jak i po litewskiej stronie. Wzdłuż granicy z Obwodem Kaliningradzkim podziwialiśmy puste, mazurskie krajobrazy wokół Puszczy Rominckiej (Żytkiejmy, Gołdap, Stańczyki, Rapa, Banie Mazurskie), malownicze, morenowe Wzgórza Szeskie (309 m npn) i Góry Sudawskie (289 m npm), krystalicznie czyste jezioro Wisztynieckie, w widłach 3 granic na Litwie, dawne polskie majątki na południowo-zachodniej Litwie (Wisztyniec, Kiborty, Pojeziory).
Nie omijaliśmy też ciekawych wydarzeń muzycznych: koncerty Jarmarku Wigierskiego (min. białoruska Troica, suwalski Dautenis), na terenie przyklasztornych ogrodów w Wigrach; koncerty suwalskich Teatr-Akcji (Dikanda, białoruski Nagual).
Wszystkie wolne chwile wykorzystywaliśmy zaś, na relaks nad jeziorkiem Sejwy, racząc sie w litewskim barasie smażonym pstrągiem, sielawkami, kiszką ziemniaczaną i alusem ;-)
Szczegóły i fotki wkrótce na moich Muzycznych Podróżachpozdrowienia,
pioTrek